Choroba XXI wieku

Choroba XXI wieku  – Strach, że coś Cię ominie.
Fomo pochodzi od angielskiego fear of missing out. W języku polskim oznacza: lęk przed tym, że coś nas ominie.  Nie, że coś stracisz. To strach, że ominie Cię impreza, zaproszenie, informacja. Objawy fomo są wywoływane przez „absolutnie fantastyczne” życie innych, którego pełno jest na Facebooku, Twitterze, Instagramie, blogach i ogólnie w Internecie. Życie, które ostro kontrastuje z frustracją, cierpieniem, porażkami Twojego własnego życia.

Chorobliwe porównywanie się do innych.
Osoba chorująca na fomo ocenia swoją egzystencję jako ponurą, bezsensowną i nie może powstrzymać się przed ciągłym sprawdzaniem swojego smartfona, gorączkowym śledzeniem życia innych i nieustannym porównywaniem się z nimi. A tymczasem „inni” wydają się nie ustawać w zadziwiających wręcz staraniach o to, żeby dowieść, jak atrakcyjne jest ich życie.

Według raportu World Travel Market, średnio nie upływa nawet dziesięć minut od momentu przybycia klienta do bajecznego hotelu do chwili, kiedy publikuje on w Internecie zdjęcie samego siebie (selfie) na jego tle. Główny cel – wzbudzić zazdrość wśród „znajomych”

Jak sobie z tym radzić, jak się oprzeć?
Zlikwidować konto na Facebooku? Odciąć Internet? Wyrzucić do śmieci smartfon i komputer?  Brzmi ekstremalnie, żeby nie powiedzieć – absurdalnie, zwłaszcza jeśli narzędzia te służą Ci także do wystawiania faktur, zarządzania rachunkami bankowymi, robienia rezerwacji internetowych i do czytania!
Ale jak przestać porównywać się z innymi? Przestać im zazdrościć? Przestać się smucić i czuć samotnym, gdy inni się bawią? Ale przecież o uczuciach się nie decyduje! One ogarniają Cię i tyle! Im bardziej z nimi walczysz, tym silniej powracają…

Czy powinniśmy wymagać od innych, aby przestali udawać, że są szczęśliwi przez cały czas, że bawią się nieustannie, że osiągają wyłącznie sukcesy i wszystko im się udaje? Żeby przestali wysyłać nam zdjęcia szczęścia odmalowującego się na ich twarzach?

Wyobraź sobie inny Facebook. Taki, w którym ludzie, zamiast upiększać swoje życie, staraliby się pokazać je takim, jakim jest.

Twoja strona główna na Facebooku byłaby serią zdjęć znajomych:
– w piżamie, rano, nieumytych, nieogolonych lub bez makijażu,
– jedzących płatki kukurydziane, słuchających radia w nijakiej kuchni,
– kłócących się z rodzicami,
– nudzących się w kolejce na poczcie,
– siedzących w biurze z paprotką i świetlówką w tle,
– pchających wózek z zakupami na parkingu supermarketu,
– odkurzających mieszkanie,
– jadących w deszczu autostradą przez wieś zabitą dechami,
– zagubionych w alejkach Castoramy w poszukiwaniu zasłony prysznicowej w odpowiednim rozmiarze,
– obierających ziemniaki.
Tak, bo w większości nasze życie składa się z czynności błahych, powtarzalnych, pozbawionych atrakcji i przygód.
Tak, na 5 tygodni urlopu rocznie przypada 47 tygodni kieratu praca – dom – praca – dom.
Co gorsza, na 50 lat życia, kiedy jesteśmy młodzi, piękni i zdrowi (w najlepszym wypadku), przypada 30, 40 lub 50 lat życia, w których nie jest już tak dobrze.

Ale powiedz mi, jaki byłby sens za wszelką cenę rozprzestrzeniać w Internecie monotonię naszej codzienności?

Trzeba akceptować świat takim, jakim jest.
Facebook, blogi, Instagram są jak albumy ze zdjęciami, które istniały w naszych domach: nie wklejało się do nich zdjęć bez sensu, brzydkich i wulgarnych. Były w nich fotografie ze chrztu, komunii, ślubu; zdjęcia rodzinne, gdzie wszyscy są dobrze ubrani, uczesani i starają się pięknie uśmiechać; fotografie z wycieczek na wieś, wspólnie spędzonych wakacji nad morzem lub pod namiotem…

Facebook to nie miejsce na umieszczenie w przestrzeni publicznej swojego prawdziwego życia, swoich najgłębszych uczuć, swoich niepowodzeń i bólu. Takimi rzeczami nie można się tam podzielić. Niektórzy próbują, ale to nie działa. Często wychodzi z tego coś smutnego, czasami bezwstydnego. Z osobistych spraw można zwierzać się, ale w warunkach pewnej intymności; najlepszemu przyjacielowi, partnerowi, towarzyszowi niedoli albo wnukom, aby mogły skorzystać z naszych doświadczeń.

Facebook jest dla zabawy, rozrywki, czasem po to, żeby się o czymś ciekawym dowiedzieć. Być z grubsza na bieżąco z tym, co kto robi.

Ale myślenie, że ludzie pokazują swoje prawdziwe życie na Facebooku jest jak przekonanie, że przyjaźnimy się ze znanym prezenterem telewizyjnym; tylko dlatego, że widzimy go co wieczór, jak czyta telewizyjne wiadomości. Albo jak wiara w to, że aktorki grające w serialach są równie eleganckie i dobrze ubrane w życiu jak na ekranie.

Czytaj też: Przytulanie ma znaczenie

źródło: art. Jean-Marc Dupuis, Poczta zdrowia

Kolejki oczekujących

  • Poradnia ginekol.-położnicza - II poł. października 2019
  • Poradnia chirurgii ogólnej - II poł. października 2019
  • Poradnia neurologiczna - II poł. listopada 2019
  • Poradnia otolaryngologiczna - II poł. października 2019
  • Poradnia chirurgii uraz-ortop. - I poł. grudnia 2019
  • Poradnia okulistyczna -  II poł. kwietnia 2020

TELEFONY

Centrala 71 321 60 03
REJESTRACJA POZ "na Macieja" Ip. 71 322 53 22
REJESTRACJA SPECJALISTYCZNA  IIp. 71 321 02 47
RTG 71 321 02 47
USG ogólne 71 322 53 22
Ginekologia 71 321 60 03 wew. 25
USG ginekologiczne 71 321 60 03 wew. 25
Fizykoterapia 71 321 60 03 wew. 52
Medycyna Pracy  883 497 667
REJESTRACJA POZ "na Borna" 71 328 80 06

Rejestracja na wizyty prywatne

prywatne wizyty 793 729 667 chirurg, dermatolog, endokrynolog, neurolog, otolaryngolog, proktolog, reumatolog

883 497 667 angiolog, internista, pulmonolog

Okulista dziecięcy na Borna 71 328 80 61